Niespokojny wzrok Filipa
„Niespokojny wzrok Filipa śledził każde jej poruszenie. Kiedy zagłębili się w aleje ogrodu, Andrea przechyliła głowę na jego ramieniu i zaszlochała.
— Na Boga, co się z tobą dzieje! — zawołał Filip przerażony.
— Kochany mój — odpowiedziała po chwili Andrea — wyjeżdżasz i pozostawiasz mnie samą... Przecież byłeś zawsze moim powiernikiem i towarzyszem od dzieciństwa, i teraz pytasz, co mi jest... A kto mnie bronił, kto bawił się ze mną, kto mnie pocieszał Powiesz, że wszyscy mnie lubią, że małżonka delfina jest dla mnie łaskawa; to prawda, ale to nie znaczy, że się do niej czy do kogokolwiek przywiązałam. Przywiązanie jest jedną z potrzeb serca, których nie mam z kim podzielić. Wiesz sam, jaki jest ojciec! Nie może mi być przyjacielem, a ja nawet... obawiam się go. Dacego tak j;st, nie wiem, ale czuję się jak ptak przed burzą. Od pewnego czasu obserwuję, że powodzi nam się coraz lepiej, ojciec wczoraj jndl wieczerzę u króla, ale wszystko to trudniej mi znieść niż nnsze biedne życie w Taverney.
— A przecież byłaś tam sama. beze mnie.
— Tak, ale przynajmniej sama jedna, w swoim domu, gdzie tyle przeżyłam...
— Pamiętaj jednak, że jesteś pod potężną opieką i że czeka clę piękna przyszłość.“(15)