Na koniec pociąg wjeżdża
„Na koniec pociąg wjeżdża na stację. Wskakuję do wagonu i nieśmiało przysiadam pod samymi drzwiami, z dala od kolegów. Na wszelki wypadek udaję, że się nie znamy. Jeszcze chwila niepewności, wreszcie gwizdek konduktora, potem coraz szybszy stukot kół i oświetlony budynek stacyjny niknie w ciemnościach nocy.
Podróż minęła bez niespodzianek, ba, nawet nie kontrolowano biletów. Nadchodzi ranek. Pociąg staje przy szerokim peronie, nad którym widnieje ogromniasty napis BUCURESTI. Wmieszany w tłum sunę ku wąskiemu przejściu. Stojący w nim kolejarz odbiera od pasażerów bilety. Tuż obok niego dostrzegam w ostatniej chwili dwóch policjantów w ciemnoburych mundurach, bacznie lustrujących, tak mi się przynajmniej wydaje, każdego z przyjezdnych. Jestem jednak już za blisko, aby się wycofać bez zwrócenia na siebie uwagi. Niedbale więc podaję kolejarzowi bilet, po czym obojętnie mijam policjantów i szybko dołączam przed dworcem do kolegów, którzy przede mną zdążyli opuścić peron.
Jest bardzo wczesna godzina, ulice świecą jeszcze pustką. Łatwo w takich warunkach podpaść władzy i narazić się na legitymowanie, a my przecież nie mamy cywilnych dokumentów. Okazanie legitymacji wojskowej oznaczałoby przymusowy powrót do BalleGovora, oczywista pod konwojem. Najrozsądniej będzie więc pojechać niezwłocznie do naszego przedstawicielstwa i tam na dziedzińcu czy pod drzwiami poczekać na otwarcie placówki.“(4)
<<<< wkrótce przyczyną upadku
| Leon milczał Dolał >>>>