Czy nie otrzymywał żadnej maści-Owszem
„Czy nie otrzymywał żadnej maści
Owszem, Moss dostawał rozmaitych maści. Ale zresztą w tym wypadku doktor óyen chciał zastosować tak zwaną ekspektatywną metodę, pragnął zaczekać i zobaczyć. Ale ow6zem, Moss dostawał też maść, prawdę powiedziawszy — wazelinę.
A to dziwne.
Tak. Ale wskazywało to, jak niewinną była rzecz cała. Dostał ją początkowo przeciw kichaniu, kiedy chodził pod wiatr.
— Haha, — śmiał się samobójca. —Czy chce pan whisky z wodą sodową
— Owszem, dziękuję.
W ten sposób obaj panowie przekomarzali się nieraz i znów się godzili. Nigdy nie pokłócili się poważnie i długo nie mogli pozostawać bez siebie. Antoni Moss schodził niekiedy rankiem ze swego pokoju szczególniej brzydko udekorowany na twarzy, ale był mimo to równie butny, a gdy spotykał samobójcę, mógł się odezwać — No, i tej nocy też pan tego nie zrobił
— Milcz pan!
— Tak, to nie tak łatwo się powiesić. Przedewszystkiem powinien pan poszukać silnego haka.
Wyszli na werandę. Już tam siedzieli niektórzy, a między nimi dama, która zawsze coś kręciła w rękach. Skręcała swą chusteczkę i swe rękawiczki i wszystko, cokolwiek wzięła do ręki, zwijała w sznur. Była to nerwowość metodyczna. Nie pomyślała zapewne o tem, jak śmieszne i nieużyteczne były jej wysiłki, ale gorliwość wykazywała, jakgdyby chodziło o to, by wykonać pewną robotę. Jeśli nic nie popadało jej pod rękę, wykręcała swe palce, aż trzeszczały.“(14)