Nowości

Przelewy do Polski |Nocleg Wrocław |karmy dla psów

Pik Marian Kozielewski-Przed zakończeniem


„Pik Marian Kozielewski.
Przed zakończeniem odprawy prezydent Starzyński zameldował mi, że wszystkie zlecenia wykona niezwłocznie, jednakże następnego dnia musi przekazać urząd prezydenta swemu zastępcy oraz opuścić Warszawę, aby zameldować się w pułku, do którego ma przydział na podstawie otrzymanej karty mobilizacyjnej. Moją odpowiedzią było wezwanie, aby pozostał na miejscu, w Warszawie, gdzie będzie potrzebniejszy aniżeli w pułku. Prezydent Starzyński oświadczył, że wobec tego pozostanie na urzędzie, traktując mój rozkaz jako zwolnienie go od obowiązku stawiennictwa w pułku.
Około dwudziestej trzeciej odprawa została zakończona. Prezydent Starzyński zabrał się do pracy z zadziwiającą energią. Już w dwie godziny później mieszkańcy Warszawy pracowali przy budowie barykad, a ulicami miasta ciągnęły tłumy ludności cywilnej, kierując się ku ustalonym punktom zbiórki. O świcie dnia 7 września Warszawa była jako tako ubezpieczona i groźna możliwość zaskoczenia stolicy przez wysunięte elementy niemieckich jednostek zmotoryzowanych została już zażegnana.
O godzinie trzeciej w nocy opuściłem Warszawę, udając się do Brześcia. Drogi wylotowe zawalone były uchodźcami w stopniu o wiele większym aniżeli poprzedniej nocy. Przebycie pierwszych kilku kilometrów, aż do skrzyżowania z szosą lubelską, zabrało parę godzin czasu. W bladym świetle świtu widać było, że nawet rowy przydrożne i boczne ścieżki, biegnące równolegle do szosy, pokryte były mrowiem ludzkim. Serce ściskało się na widok kobiet, zgiętych pod ciężarem wielkich tłumoków lub ciągnących taczki z naprędce zabranym dobytkiem. Niektóre z nich popychały przed sobą wózki dziecięce.“(1)

| Wychowanie obronne w organizacjach >>>>

projekty domów i garaży |szkolenia bhp, usługi bhp, bhp |Automatyka dolnośląskie